Data publikacji: 21.01.2026
Kategorie:
Reakcji władz polskich nie ma: mówił w Rozmowie Radia Super FM szczeciński mecenas Michał Lizak. Mowa o trójce dzieci, które od początku listopada są w Jugendamcie, nie chodzą do szkoły, dwa razy w tygodniu mają kontakt z babcią, mamę osadzono w niemieckim areszcie, chociaż polskie sądy uznały, że nie porwała dzieci, co twierdzi ojciec Amerykanin - prawnik szczecinianki opowiadał w naszym studiu, że właśnie dzieci cierpią na tym najbardziej.
-Do tej pory nie ma żadnego zainteresowania ze strony organów polskich, które zajmują się chociażby edukacją dzieci. Przedstawiciele Jugendamtu sami byli zdziwieni, że nie ma żadnej reakcji ze strony polskiej. I niech to wystarczy za komentarz - mówił mecenas
- Gdzie jest logika tego postępowania? Skoro w 2020 roku sąd w Kalifornii mówi o tym, że tam doszło do porwania rodzicielskiego pewnieoczywiście kontekstów my nie będziemy tutaj wyjaśniać - pytał prowadzący Poranną Rozmowę Radia Super FM Michał Kaczmarek
- To byśmy musieli bardzo długo rozmawiać. Ja tylko mogę dość powiedzieć, że wtedy pani Natalia wyjechała za zgodą ojca dzieci - odpowiedział gość
- W 2023 roku sąd w Polsce przyznaje rację mieszkance Szczecina - kontynuuje redaktor
- I to w dwóch postępowaniach - zauważa Lizak
- dochodzi do sytuacji, kiedy mieszkanka Szczecina zostaje tam nagle zatrzymana przez straż graniczną i osadzona na kilka miesięcy. Jak to jest możliwe, że relacje polsko-niemieckie są słabsze niż amerykańsko-niemieckie? - zastanawiał się dziennikarz
- Obawiam się, panie redaktorze, że to nie jest pytanie do mnie, natomiast no słuchacze już na podstawie tego pytania mogą sami sobie wysnuć wnioski.
W czwartek 22 stycznia, polski sąd ma zdecydować o losie dzieci, czy zostaną w Greifswaldzie w placówce Jugendamtu, czy będą mogły przyjechać do Szczecina pod opiekę dziadków.
Data publikacji: 21.01.2026