Data publikacji: 10.02.2026
Kategorie:
Szczeciński oddział IPN bierze sprawy w swoje ręce i zgłasza do prokuratury dewastację Pomnika Armii Krajowej. To ciąg dalszy głośnej afery, która wybuchła w zeszłym tygodniu. Główne pytanie brzmi: dlaczego miejscowy Zakład Usług Komunalnych nie zawiadomił policji od razu?
Naczelnik Oddziałowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie prok. Marek Rabiega uważa, że miasto nie powinno oceniać, czy sprawcę da się złapać, czy nie.
- My nie oceniamy braku tego zawiadomienia, ale chcemy wskazać, że do tego uprawnione podmioty powinny się wypowiedzieć: policja, prokurator prokuratury powszechnej, czy są możliwości wykrywcze, czy nie ma możliwości wykrywczych. No to jakby nie decyzja tutaj ze strony urzędu miasta. Natomiast co do pomnika - pomnik znajduje się na terenie Cmentarza Centralnego, więc chyba jest jasna odpowiedź, kto ewentualnie powinien zapewnić jakieś kwestie związane z monitoringiem tego miejsca - mówił prokurator
Paulina Łątka z ZUK-u informuje że pracownicy cmentarza dwukrotnie informowali Instytut Pamięci Narodowej o zdarzeniu oddając decyzje o zgłaszaniu sprawy opiekunom pomnika.
- Ciężko było jednoznacznie pracownikom ocenić, jaka sytuacja miała miejsce, dlatego uznali, że najlepszą instytucją czy najlepszym miejscem, w którym można zgłosić tę sytuację do dalszego rozpatrzenia czy do wyjaśnienia, będzie Instytut Pamięci Narodowej. W momencie, w którym dostaliśmy zgłoszenie czy informację od mieszkańca, że na pomniku zauważono możliwe zabrudzenia właśnie w postaci farby, na miejsce udali się pracownicy. Należy tutaj przede wszystkim podkreślić, że większość pomników na Cmentarzu Centralnym - mówimy o takich pomnikach historycznych, miejscach pamięci - nie należy do miasta. Mimo to pracownicy cmentarza podjęli natychmiastową akcję oczyszczenia tego pomnika, a następnie poinformowali Instytut Pamięci Narodowej o tym zajściu w celu ewentualnie dalszego postępowania czy weryfikacji tego wydarzenia, czy przekazania sprawy dalej na policję - mówiła urzędniczka
Wersje obu stron drastycznie się różnią. Dyrektor szczecińskiego oddziału IPN, Krzysztof Męciński, wraz z prokuratorem Rabiegą utrzymują, że o zniszczeniu pomnika dowiedzieli się z mediów, a nie od służb miejskich.
Jednym z argumentów miasta dla którego nie zgłosili sprawy policji była niepewność czy farba na pomniku nie wynikała z działań zarządcy.
Opcję tę zdecydowanie dementował dyrektor Krzysztof Męciński.
- Widząc zdjęcia, które za pośrednictwem mediów zostały zaprezentowane, nie uważam, żeby to była nieudolna renowacja, ale uważam również, że tę sprawę powinni po prostu wyjaśnić. Nie rozumiem takiego tłumaczenia, nie zgadzam się z nim i uważam, że pomniki w naszym mieście, czy są na cmentarzu, czy są w mieście, powinny być otoczone odpowiednią opieką i wyglądać po prostu godnie. I to jest obowiązek władz miasta - tłumaczył dyrektor szczecińskiego IPN-u
Mimo oczyszczenia pomniku ślady po strumieniach farby są dalej widoczne.
Data publikacji: 10.02.2026