Data publikacji: 07.04.2026
Kategorie:
Przegrali, mimo że rywale grali zaledwie w ośmiu - koszykarze KING Wilków Morskich Szczecin fatalnie zagrali na wyjeździe z przetrzebionym kontuzjami Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych i zasłużenie ulegli różnicą 21 punktów, czyli 76:97.
Gospodarze do spotkania z Wilkami przystępowali bez pięciu zawodników, KING do Wałbrzycha pojechał za to bez serbskiego środkowego, Nemanji Popovicia. Skutki widać było na parkiecie - ze strefy podkoszowej Górnik zdobył aż 50 punktów, Wilki w 'pomalowanym' uzbierały 22 oczka.
Na pomeczowej konferencji przyczyn porażki szukał Tomasz Gielo, kapitan szczecińskiej drużyny:
- Uważam, że decydującą różnicą były straty. 18 strat zrobiliśmy, prawie 2 razy więcej niż u nich. Mieli też 10 rzutów więcej, podejrzewam że stąd wzięła się cała różnica w tym spotkaniu. Wbrew pozorom jeżeli chodzi o skuteczność z gry zarówno u nas jak i u nich nie wyglądało to wybitnie. Walczyliśmy. Daliśmy im też za dużo zbiórek w ataku.
Byliśmy zbyt pewni siebie - oceniał trener Wilków Morskich Maciej Majcherek:
- My nie podjęliśmy w ogóle walki od początku. Myśleliśmy, że przyjechał KING Szczecin i ośmiu zawodników Górnika się położy na parkiecie i powie: "proszę bardzo, rzucajcie do kosza". Widać było u nich takie zespołowe granie i chęć zwycięstwa.
Wilki Morskie po porażce utrzymały się na pozycji lidera, ale przewagi już nie ma - druga Legia Warszawa ma taki sam bilans co Szczecinianie.
Data publikacji: 07.04.2026