Data publikacji: 03.11.2026
Kategorie:
Cztery bramki, dwie czerwone kartki, szalona końcówka - i porażka z ostatnią drużyną w tabeli piłkarskiej Ekstraklasy - Pogoń Szczecin na wyjeździe w poniedziałkowy wieczór przegrała 1:3 z Rakowem Częstochowa.
Portowcy w tym spotkaniu otworzyli wynik, zrobił to skrzydłowy Darko Churlinov, a potem dali się zepchnąć do defensywy. Jeszcze przed przerwą Raków miał szansę na wyrównanie, ale rzut karny zmarnował Lamine Diaby-Fadiga. Gol na remis wpadł tuż po zmianie stron, do siatki Portowców trafił Patryk Makuch, a na 2:1 na kwadrans przed końcem meczu podwyższył Bogdan Racovitan. Później, już w doliczonym czasie gry, Portowcy obejrzeli dwie czerwone kartki - w konsekwencji dwóch napomnień z boiska wyleciał Lucas Willen, a potem za niebezpieczną interwencję przed polem karnym wykluczenie otrzymał bramkarz Valetnin Cojocaru. W 7. minucie doliczonego czasu gry Raków ustalił wynik spotkania, a Tomasz Pieńko pokonał stojącego w bramce Dumy Pomorza obrońcę, Dimitriosa Keramitsisa.
Trener Pogoni Szczecin Oscar Garcia na pomeczowej konferencji prasowej przyczyn porażki próbował szukać w braku doświadczenia niektórych zawodników:
- Wystąpiło też kilku piłkarzy, którzy nie mieli doświadczenia na poziomie Ekstraklasy. Między innymi nasz prawy obrońca, który pierwszy raz wystąpił od pierwszej minuty. Nie mieliśmy możliwości, aby skorzystać na tej pozycji z innego zawodnika. Mieliśmy też kilka kontuzji w składzie. To nie był więc łatwy mecz z wielu powodów.
Portowcy po porażce z ostatnim w tabeli Rakowem Częstochowa wciąż są na 4. pozycji w Ekstraklasie - teraz przed nimi kolejne spotkanie wyjazdowe, w najbliższy weekend zmierzą się z Widzewem Łódź.
Data publikacji: 03.11.2026